Posty

Rozdział dziewiąty i udawajmy, że nie było żadnej przerwy, ok? Wpis dla fanów podsycania własnej nienawiści do Jelonka, ale niech ktoś spróbuje go nie lubić to wykastruję :) (wstępnie zredagowany więc mogą być błędy, ale chciałam się posrać ze zniecierpliwienia i wrzuciłam)

- Ethan, zamieniasz się w kurę domową. Niedługo zaczniesz wygrzebywać robaki z ziemi. 
- No widzisz? Jaki ja pożyteczny! Codzienna porcja świeżych jajek prosto z mojej odbytnicy. 
- Brzmi przepysznie. Mogę jeden? 
- Nie, nie możesz, to dla...

Dla Heatha. Kat wpakowała sobie do ust naleśnika z serem, a ja poczułem, że kręci mi się w głowie.
Ja pierdzielę, chyba zdycham. Potrzebowałem wytchnienia, ale nie miałem na to czasu. Za mało spałem. Za mało jadłem. Drzemałem kilka godzin po pracy i od razu szedłem do garów. Kat miała rację. Zamknąłem się w kuchni i po kilku tygodniach niedosypiania padałem na pysk. 
Pierdolony perfekcjonizm.

Dlaczego Ethan jest dupą w nocy, a Babiszon nie ma serca. (blog lajfstajlowy pełnymi ustami < bez podtekstu >)

Obraz
To trzeba być podłym skurwysynem, żeby po prawie pół roku nienapisania żadnego posta walnąć nic niewnoszący, cztero-elementowy komiks stworzony w paincie metodą kopiuj-wklej. Ale od paru dni mam tak beznadziejny humor że mój wyczerpany od stresu i odreagowywania stresu mózg dostarcza mi same złe pomysły. Wśród nich:

1. Zaadoptować kota.
2. Oglądać przez godzinę maszyny produkujące słodycze albo podpaski.
3. Rozwiązać miliard quizów typu "Czy podobasz się niegrzecznym chłopcom?" (trochę) albo "Czy nadajesz się na księżniczkę?" (ani trochę).
4. Oglądać w kółko trailery Barbie (Jakimś cudem jeszcze nie obejrzałam ani jednej części).
5. Czytać na forach plotkarskich, co konserwatywni ludzie sądzą o seksie analnym z kobietą (to gejowskie).
6. Kupić pastele olejne (nawet nie zamierzam umieć rysować pastelami olejnymi).
4. Zrobić komiks wyjaśniający dlaczego Ethan jest aż taką dupą w nocy (Tamtadadam!).

OTO EFEKTY:












































P.S. Jak trochę ożyję, to zacznę ten wpis, obiecuję. 

Rozdział (kurwa mać) KOLEJNY, bo ostatni był tak dawno temu, że już nie pamiętam, który to był, a tak bardzo bardzo nie chce mi się tego sprawdzać. Ale jest. A ten tytuł nie ma sensu.

Obraz
Nie mam nagłówku, bo usunęłam go w przypływie cholera wie czego, więc wrzucam dla urozmaicenia zdjęcie siebie piszącej rozdział ^_^.



Dodatek świąteczny (napisany świątecznym cudem) czyli relacje damsko-męsko-męskie i chujinka zamiast jemioły.

Dreszcze. Nie mogłem ich powstrzymać.
Trząsłem się jak w gorączce, a on zlizywał ze mnie resztki kurewskiej godności.
Ja pierdolę.
Ja pierdolę, no!

Tu miał być tytuł świątecznej notki, ale nie wyszło.

Obraz
Kokosy! 
Żeby nie było po chamsku - życzę Świąt wesołych niczym zaspokojony Hifuś, opowiadań zboczonych niczym Daniel z korkiem w dupie, ciast słodkich niczym Etaś, wypłat wielkich jak Isaac, penisów sztywnych jak Andronicus, ludzi wyrozumiałych niczym John-Lloyd (zwłaszcza szefów) oraz belzebubowskiej cierpliwości!

I cycków. 
Przede wszystkim cycków. 
I upierdliwego nowego roku!

Świąteczny obrazek (robiony 5 minut temu, ale liczy się gest):
Tak, to miało być, że niby penis, a jednak gałązka, tak, wiem, że nie wyszło.

Rozdział (kurwa mać) już nie pamiętam który, BO #zerwanie #szkolenia #praca #kanapa #stres #omdlenia #buuu #łeee #babitymiękkapipogorszaodetasia - czyli wpis, na który nie mogę patrzeć.

Ośrodek terapeutyczny. Ja pierdolę. I co, Ethan? A jednak, nie?
Wziąłem głęboki oddech i pociągnąłem za klamkę. Myślałem, że oszaleję. Że mi serce wyjdzie gardłem. No dalej, Ethan, dasz radę. To tylko kilka małych kroczków. Wejdziesz tam i wyjdziesz. Będzie lepiej. Tak mówili.
To nie może się nie udać.

Ściągnąłem mocno łopatki i oblizałem usta. Rozluźnić mięśnie. Oczyścić umysł. Uspokoić oddech. Jasne. Nie ma, kurwa, szans.